Z uwagi na to, że drzewo było całkowicie pozbawione ulistnienia i opanowane przez próchnicę, zabieg został przeprowadzony w sposób chirurgiczny. Arborysta w żadnym momencie nie opierał całego ciężaru swojego ciała na uschłym drzewie, w obawie, że drzewo w każdej chwili może się złamać i runąć na dom, który właśnie był w trakcie remontu. Zamiast tego skorzystaliśmy z lin asekuracyjnych zamontowanych na sąsiednich drzewach.



